GOODBYE 2020, WELCOME 2021

Myśląc o roku 2020 musimy nawiązać do końcówki roku 2019, kiedy to spędziliśmy miesiąc na przygotowaniach i starcie w mistrzostwach świata 49er w Nowej Zelandii. Z perspektywy czasu był to ważny punkt do naszych przygotowań do sezonu 2020. Styczeń i luty to mistrzostwa świata w Australii, gdzie polecieliśmy 17 stycznia, tuż po tym jak Paweł został po raz drugi tatą. Okres przygotowań był połączony ze startem w Mistrzostwach Oceanii, podczas których już w trakcie drugiego wyścigu złamaliśmy maszt. Pierwszy wyścig wygraliśmy z przewagą, a w trakcie następnego przyszły skrajnie mocne warunki i sprzęt nie wytrzymał. Okazało się, że wadliwa była wanta dostarczona przez producenta. Cóż. Lepiej doznać takiej straty w trakcie regat kontrolnych niż w czasie imprezy głównej.

Nasz sprzęt z Australii wysłaliśmy do Japonii, my natomiast wróciliśmy do Polski, by po chwili przerwy wejść w cykl europejski. Będąc w trakcie zgrupowania na Majorce musieliśmy wrócić do kraju – jak większość sportowców, ze względu na rozprzestrzeniającą się pandemię Covid-19. Po przekroczeniu granicy odbyliśmy obowiązkową 14-dniową kwarantannę. Z perspektywy sportowej, było to zaburzenie planu. Natomiast z perspektywy rodzinnej dłuższa chwila w domu po intensywnym okresie startów w Nowej Zelandii i Australii i pobyt z bliskimi.

Na wodę wróciliśmy 7 maja. Dzięki temu, że Narodowe Centrum Żeglarstwa AWFiS w Gdańsku <www.facebook.com/NarodoweCentrumZeglarstwa/?__cft__[0]=AZV9s-f8WjMcik8uQE76LUR0dAdchs8tYGDaXqElG4jmYOzj3TfT6bsngj4Z72mPYqerTuLMkPlhig1rj7FrTfDxD54Vtix8zFwCHreWXEO7zOXc8gD1v2ZdXUCtWsuo7aAy-PEZ4zpJVmF3IBaGGMAi&__tn__=kK-R> uzyskało status ośrodka o znaczeniu strategicznym dla polskiego sportu, mogliśmy rozpocząć treningi „w nowej rzeczywistości”. Z przestrzeganiem obowiązujących obostrzeń mogliśmy schodzić na wodę. Po treningu wracaliśmy na brzeg, ubieraliśmy maski, zabezpieczaliśmy sprzęt i ruszaliśmy każdy do swojego domu. W takim rytmie przepracowaliśmy okres letni, aż do drugiej połowy sierpnia, kiedy to w Gdyni odbyły się mistrzostwa Polski.

Żeglarsko mogliśmy skoncentrować się na kilku aspektach, na które w normalnym trybie intensywnych przygotowań nie było czasu. Dzięki wykorzystaniu sprzętu firmy Garmin <www.facebook.com/garminpolska/?__cft__[0]=AZV9s-f8WjMcik8uQE76LUR0dAdchs8tYGDaXqElG4jmYOzj3TfT6bsngj4Z72mPYqerTuLMkPlhig1rj7FrTfDxD54Vtix8zFwCHreWXEO7zOXc8gD1v2ZdXUCtWsuo7aAy-PEZ4zpJVmF3IBaGGMAi&__tn__=kK-R> zebraliśmy dużo materiałów wideo wraz z danymi ze sporttesterów, co było bazą do analiz i ulepszeń w naszym funkcjonowaniu na pokładzie 49er’a. Taka praca przełożyła się na bardzo dobre przygotowanie do jesiennych startów. Na początku września zameldowaliśmy się w Aarhus na treningi z międzynarodową stawką, które zakończyliśmy regatami Aarhus Olympic Week. Żeglowaliśmy szybko i skutecznie ostatecznie zajmując 2 miejsce. Tuż za nami uplasowali się Dominik z Szymonem, co było potwierdzeniem dobrego przygotowania całego zespołu.

Z Danii przejechaliśmy do Kilonii na tradycyjne Kieler Woche. W roku pandemii organizatorzy tak wielkich regat również musieli się dostosować. Jak pamiętamy zawody w Kilonii dotychczas odbywały się w czerwcu. W roku ubiegłym był to termin 10-14 września. Przez kwalifikacje przeszliśmy gładko, znów pokazując szybkie i skuteczne żeglowanie. W finałach zajmowaliśmy drugie miejsce, gdy podczas jednego z wyścigów doszło do zderzenia z inną załogą. Skutkiem tego zdarzenia jest kontuzja Pawła. Doszło do złamania kości udowej. Cała sytuacja wyglądała dość dramatycznie, ale wspólnie – zespołowo poradziliśmy sobie świetnie, by Paweł trafił na pokład łodzi ratowników. 13 września był to dzień operacji i początek rekonwalescencji.

Aktualnie Paweł przechodzi proces rehabilitacji pod okiem najlepszych specjalistów kliniki Rehasport <www.facebook.com/RehasportClinic/?__cft__[0]=AZV9s-f8WjMcik8uQE76LUR0dAdchs8tYGDaXqElG4jmYOzj3TfT6bsngj4Z72mPYqerTuLMkPlhig1rj7FrTfDxD54Vtix8zFwCHreWXEO7zOXc8gD1v2ZdXUCtWsuo7aAy-PEZ4zpJVmF3IBaGGMAi&__tn__=kK-R>. Połączone siły fizjoterapeutów z Gdańska i Poznania torują stopniowy progres. Łukasz natomiast swoją energię koncentruje na obserwacjach i pracy z zespołem 49er Team Polska. W grudniu był na zgrupowaniu w Vilamourze, by pomóc swoim doświadczeniem w treningach, a także by spojrzeć na regaty Portugal Grand Prix z perspektywy obserwatora. Niestety, Mikołaj Staniul doznał urazu i musiał wrócić do Trójmiasta. Wobec tego Łukasz połączył siły z Kubą Sztorchem i wspólnie wystartowali w tej imprezie. Pomimo tego, że nie byli w pełni zgrani, to wycisnęli z łódki maksa i rywalizację zakończyli na najniższym stopniu podium.

Tak pożegnaliśmy rok 2020. Jesteśmy już w 2021 i wypatrujemy możliwości zejścia wspólnie na wodę. Cele mamy ustalone. Pracujemy każdego dnia, by w najważniejszych regatach pokazać, że potrafimy żeglować szybko i skutecznie.

Przy tej okazji chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy wspierają naszą żeglarską drogę. Dziękujemy całemu zespołowi Polskiego Związku Żeglarskiego za kompleksową współpracę. Dziękujemy instytucjom: Ministerstwu Sportu, Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu. Dziękujemy włodarzom Miasta Gdańsk. Firmie, która daje nam ogromne wsparcie poprzez program Olimpijskie Nadzieje GRUPY LOTOS. Ogromne dzięki dla naszych Partnerów, którzy od lat nas wspierają od zaplecza technicznego: Sailovnia Sklep Żeglarski, Harken Polska oraz salonom optycznym Mój Optyk.